Proszkowe powłoki samoczyszczące są ideą, na którą warto zwrócić uwagę. Wydłużenie czasu pomiędzy obowiązkowym czyszczeniem powłoki oznacza mniej zużywanych środków czystości, oszczędność czasu, który potrzebny jest na okresowe zabiegi pielęgnacyjne oraz wydłużenie czasu eksploatacji.

Pomysł na takie powłoki pojawił się na początku lat dziewięćdziesiątych XX wieku. Niemieccy botanicy Wilhelm Barthlott i Christoph Neinhuis odkryli pewne właściwości liści lotosu. Posiadają one wyjątkową zdolność samooczyszczania. Są one pokryte wzniesieniami komórek, które wysycone są hydrofobowymi kroplami wosku, odpychającymi wodę. W sytuacji, kiedy powierzchnia liścia jest lekko pochylona, krople, które spadają na liść, spływają, zabierając ze sobą wszelkie zanieczyszczenia.

Po tym okryciu okazało się, że można to zjawisko wykorzysta w technice i stworzyć farby, dachówki i tkaniny, które będą miały zdolność do samooczyszczania się. Na rynku dostępne są już farby proszkowe reklamowane jako samoczyszczące.

Jeśli chodzi o samoczyszczące powłoki, należy wspomnieć także o ich własnościach użytkowych. Chodzi tu przede wszystkim o rzeczywisty czas, kiedy można korzystać ze szczególnych własności samoczyszczących. Do tej pory wszelkie zastosowane rozwiązania działają poprawnie do czasu pierwszego przetarcia szmatą bądź dotknięcia ręką. Później powierzchnia już nie różni się od innych pomalowanych zwykłą farbą proszkową. Za jakiś czas okaże się, czy możliwe jest dopracowanie samoczyszczących się farb.