Wiele uwagi, jeśli chodzi o malowanie proszkowe, poświęca się optymalizacji grubości nakładanej powłoki. Zbyt dużo farby na pokrywanej części jest nieuzasadnionym składnikiem, który podwyższa koszt malowania. Jaka grubość farby jest więc optymalna?

Zależnie od planowanego zastosowania przedmiotu oraz rodzaju wykorzystanego wariantu powłoki może to być:

  • grubość powłoki, która będzie gwarantowała przykrycie materiału dla planowanych zastosowań wewnątrz pomieszczeń w przypadku niskich wymagań odporności korozyjnej;
  • dla farb strukturalnych minimalna grubość powłoki, która gwarantuje właściwe tworzenie struktury podczas procesu utwardzania, najczęściej jest większa niż dla farb gładkich, by zachowana została podobna odporność korozyjna;
  • dla powłok architektonicznych na aluminium średnia grubość powłoki zgodna z wskazówkami systemów jakości QUALICOAT czy GSB;
  • grubość powłoki, która będzie zapewniała wysoką odporność korozyjną dla systemów dwuwarstwowych stosowanych do ochrony stali przed warunkami atmosferycznymi.

Dla farb proszkowych wymienione przypadki mieszczą się w zakresie następującej grubości powłok, to jest od około 50µm do około 160µm. Dzięki takim określeniom, można szukać oszczędności w takim ulepszeniu procesu malowania, by otrzymać jak najmniejsze odstępstwa od podanych wymagań. Nie jest to łatwe do wykonania, niezależnie jednak od rodzaju elementów, jakie są malowane, istnieje rezerwa, które pozwala na ujednolicenie grubości nakładanych powłok. Jest ona ukryta we właściwym ustawieniu parametrów malowania oraz w odpowiednim sposobie radzenia sobie z elementami sprawiającymi kłopot podczas napylania.